Historia Bukky – od stoiska z włóczką do pasji
- Szczegóły
- Kategoria: Dziewiarskie historie
Stoisko mojej mamy było ulubionym miejscem w całej wiosce. Nazywam się Bukky i od dziecka pamiętam ciepłe światło lampionów oraz kolory, jakie miała włóczka ułożona w koszach. Przyjeżdżali do nas sąsiedzi i turyści z miasta, zatrzymywani przez widok barwnych włóczek, szydełek i drutów. To było miejsce rozmów, śmiechu i spokojnych chwil, w których czas płynął wolniej.
Pewnego deszczowego popołudnia pojawiła się u nas życzliwa podróżniczka. Kupiła ręcznie dziergany szalik dla swojej nowo narodzonej córeczki, a potem nieśmiało zapytała, czy mogłabym nauczyć ją podstawowego oczka. Uśmiechnęłam się, podałam jej zapasowe szydełko i przez następną godzinę pokazywałam, jak z włóczki zrobić pierwszą pętelkę. Deszcz stukał o dach, a między kolorowymi motkami rodziła się nowa pasja.
To właśnie wtedy zaczęła się moja prawdziwa przygoda z dzierganiem i szydełkowaniem. Nie przypuszczałam, że włóczka stanie się tak ważną częścią mojego życia. Z czasem nauczyłam się rozpoznawać różne włóczki, ich fakturę i charakter, a ręczna praca zaczęła dawać mi spokój i poczucie sensu. Gdy moja mama przeszła na emeryturę, naturalnym krokiem było przejęcie jej stoiska i kontynuowanie tej historii.
Dziś wiem, że miłość do włóczki i ręcznego tworzenia jest uniwersalna — niezależnie od miejsca na świecie. Podobne historie można odnaleźć wszędzie tam, gdzie dzierganie łączy ludzi, również w przestrzeni online, w miejscach takich jak e-dziewiarka.pl, gdzie pasja do włóczek splata się z opowieściami tworzonymi z sercem.



























