Sweterek Fellow Traweller, który testowałam dla Marzeny Kołaczek powstawał z przygodami i był kilka razy pruty, ale jak widać udało się i jest :-)

Jak go zobaczyłam na zdjęciach Marzeny to tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam go zrobić za wszelką cenę. Wymyśliłam sobie, że wykorzystam na niego zalegajace w szafie włóczki. Bardzo szlachetne z resztą bo Forest Hills Cascade, Silk Mohair Lana Gatto i Lace Malabrigo. Wszystkie w odcieniach jeansowego niebieskiego.

Bardzo szybko okazało się, że projekt pochłania włóczkę niemiłosiernie i zaczęły się poszukiwania nitek, które jak się okazało albo były nie do kupienia w Polsce, albo były w innych odcieniach ze względu na partię farbowania. Schody zaczęły się jak zabrakło mi Lace Malabrigo. Test dobiegał końca, a ja bez włóczki. I co teraz? Przypomniałam sobie jak kiedyś któraś Pani pisała, że rozdzielała nitkę. Znalazłam w szafie jakiś motek farbowany na specjalne życzenie, z którego powstał mój osobisty lace. Mąż jak usłyszał co chcę zrobić to najpierw stwierdził, że oszalałam i chciał wzywać tych od kubraczków z długimi rękawami, ale ostatecznie uznał chyba, że nie aż tak całkiem zwariowałam i w rezultatacie na 4 ręce udało się osiągnąć sukces.

Test zakończyłam, sweter wykąpałam iii..... okazało się, że jest za duży i mam sukienkę mini. Taką nawet bardzo mini. Dostałam szału bo wybrałam zły rozmiar.

Zrobiłam zdjęcia na koleżance, rozliczyłam się z testu i postanowiłam zmodyfikować do własnej figury. Powycinałam niepotrzebne fragmenty do sprucia i zostały same rękawy na jednej sekwencji wzoru.

Dodam tylko, że sweter był robiony od dołu, więc dodatkowe utrudnienie. Poprawiłam karczek, dorobiłam dół i to jak wygląda oceńcie Wy. Na sweter zużyłam po około 1270 m każdej z włóczek, do tego druty KP nr 3.25, 3.5 i 3.75

gallery1 gallery1 gallery1
gallery1 gallery1 gallery1
gallery1 gallery1  

Zaloguj się by komentować.

Komentarze

0
Moni42
4 years ago
Magda_c dziękuję :-)
Like Like
0
Magda_c
4 years ago
Moni gratuluję, twarda z ciebie dziewiarka :)
Like Like
0
Moni42
4 years ago
Anowi dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba :-)
Like Like
0
Anowi
4 years ago
Moni, super, że się nie zniechęciłaś i skończyłaś sweterek. Wyszedł fantastyczny.
Like Like
0
Moni42
4 years ago
U mnie Alu chwilami to już prawie pogo było,tyle tylko,że solo ha ha.....Dzięki bardzo i już nie mogę się doczekaĆ Twoich "piruetów":-))
Like Like
0
migdal
4 years ago
Moniko - brawo za wytrwałość! Bardzo dobrze Cię rozumiem - sama ostatnio zrobiłam sobie takiego "figla" i mam komin robiony we wszystkie możliwe strony - hahaha! - ale żal pozbywać się pruciem całej roboty, skoro można poprawić... - tyle, że trochę baletów trzeba odstawić - Tobie te tańce wyszły pierwsza klasa!
Like Like
0
Moni42
4 years ago
Rito koniecznie zrób sobie taki :-)) bardzo dziękuję za miłe słowa
:-))
Like Like
0
rita
4 years ago
Ciężką przeprawę miałaś Moni42,ale efekt jest najważniejszy,a ten jest niesamowity.Super projekt,piękne wykonanie. I znowu guzełko-bąbelko-pikotki(jak zwał tak zwał),zwłaszcza te przy dekolcie mnie oczarowały.Jednym słowem MUSZĘ taki mieć.Gratuluję i doceniam ogrom pracy i cierpliwość!
Like Like
0
Moni42
4 years ago
Aneczek mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz taka akcja, hi hi.... Dzięki wielkie :-)
Like Like
0
aneczek
4 years ago
Wow! To się narobiło. Szacun Moni!??
Like Like